Kancelaria Adwokacka Ryszard Kalisz

BLOG

Sejmowy pat

Ostatnie wydarzenia w Sejmie skłaniają do przemyśleń nad stanem polskiej demokracji. Sytuacja patowa, panująca w polskim Sejmie, spowodowana przez łamanie standardów demokracji i parlamentaryzmu przez prezesa „Prawa i Sprawiedliwości” i jego pomocnika piastującego funkcję marszałka Sejmu. które wymagały stanowczych i poważnych działań opozycji. Wymagały, ale czy się doczekały?

Nie dajcie sobie Państwo wmówić, że reakcja opozycji, też pozaparlamentarnej była specjalnie przygotowywana. Jako argument na rzecz tego „przygotowania” podano ( zrobił to „wiarygodny” Cezary Gmyz) przygotowywanie dyżurów adwokackich. Takie dyżury są przygotowywane przy wszystkich masowych demonstracjach ( też przy Marszu Niepodległości).

Jedna decyzja, jednego człowieka, będącego osobą numer jeden w państwie, bez żadnej odpowiedzialności konstytucyjnej, człowieka który po prostu nie umie przyznać się do błędu, i jego pomocnika, jakim jest Marek Kuchciński, doprowadziła do kryzysu. Chodzi tu nie tylko oczywiście o przywrócenie do obrad niesłusznie wykluczonego posła Szczerbę. Nie chodzi o fakt, że wykluczono posła i takie sytuacje mają pokrycie w regulaminie. Regulamin jasno również określa, za to posła można wykluczyć. Tutaj nie miał on zastosowania, a stworzono niebezpieczny precedens. Na czym polegał? Stworzenie furtki do wykluczeń posłów może na tyle zmienić kworum, aby na przykład „w świetle prawa” dokonano zmian w Konstytucji, o których marzy PiS, na które przytłaczająca większość społeczeństwa się nie zgadza.

Przeniesione w efekcie sejmowego pata do Sali Kolumnowej obrady były po prostu szopką. Nieprzygotowana na przyjęcie posłów sala, rozbieżności między stenogramami, a faktami, obecność (a być może także głosowanie?!) wśród posłów sympatyków i członków PiS, którzy posłami nie są i robili sztuczny tłum, aby zagwarantować wrażenie kworum, brak wsłuchiwania się we wnioski opozycji i wreszcie to, na co mało kto zwraca uwagę, a co oburza mnie szczególnie.

Głosowanie nad budżetem, to długie, żmudne głosowanie, w którym podczas dyskusji decyduje się o przeniesieniu milionów złotych z jednego miejsca, w drugie. Posłowie, reprezentując wyborców ze swoich regionów walczą o drogi, inwestycje, pieniądze na funkcjonowanie szpitali, komisariatów, miejsc kultury i wszystkiego, co finansowane jest z centralnego budżetu. Często opozycja może wywalczyć przesunięcia, bo przecież nikt kto rządzi, nie monopolu na wiedzę. Często w regionalnych sprawach powstają ponadpartyjne koalicje. PiS zarówno w wariancie głosowania w sali sejmowej, jak również w Sali Kolumnowej, ze względu na bezmyślny wniosek posła Sasina, bezmyślnie poparty przez jego koleżanki i kolegów psujących demokrację, został przegłosowany. Budżet zatwierdzono BEZ DYSKUSJI! Równoznaczne jest to z tym drodzy państwo, że posłanki i posłowie Prawa i Sprawiedliwości z Waszych regionów, mają Was w nosie. Nie chcą dyskutować o środkach na rozwój regionów, z których zagwarantowaliście im mandaty. Trzeba o tym powiedzieć głośno, bo to sprawa ponadpartyjna. Sprawa jakości funkcjonowania w różnych rejonach kraju.

Wracając do pata jaki ma miejsce obecnie w Sejmie, tylko jedność i mądrość opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej może zagwarantować sukces. Jedność i powaga, której brakuje momentami, w tak smutnym dla naszego kraju momencie. Apeluję o to, licząc na działania, które kryzysu nie pogłębią, a jednocześnie pozwolą na to, aby nie ustąpić psującym nasz kraj.

I na koniec . Opozycja parlamentarna nie jest idealna, co pokazały ostatnie dni. Popełnia błędy, czasem nawet ogromne. Nie potrafiła w racjonalny sposób zakończyć blokowania sali plenarnej Sejmu. Wydaje mi się jednak, że duża część społeczeństwa zapomniała kto rządzi krajem i kto każdego dnia, psuje go po stokroć bardziej, aniżeli opozycja swoimi ostatnimi lekkomyślnymi działaniami. Zróbmy prosty eksperyment. Wyobraźcie sobie, że konkurs organizowany przez Ministerstwo Środowiska w poprzedniej kadencji, ma wygrać otrzymując dotację po uprzedniej zmianie statutu i przedłużenia terminu składania ofert stowarzyszenie powiązane bezpośrednio z kimś z Gazety Wyborczej, bądź Krytyki Politycznej. Wyobraźmy sobie, że czystki w mediach na skalę, jaką robione są obecnie, przeprowadza Prezes TVP – były czołowy poseł PO bądź SLD. Wyobraźmy sobie wreszcie, że Minister Obrony Narodowej bądź szef MSWiA z poprzednich rządów, wyprowadza na ulicę Żandarmerię Wojskową albo do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa wciska swoich dwudziestokilkuletnich pupili bez ukończonych studiów, co wymaga… a jakże… zmian statutów spółek! To eksperyment teoretyczny, bo wszyscy wiemy, jak zareagowaliby wówczas wyborcy PiS, którzy przecież Sejm blokowali za kadencji PO i żadnych nerwowych działań to nie wymusiło.

Konkludując mam do Was prośbę o to, aby nie bać się przytaczać argumentów, które przytaczam tutaj i nie wstydzić się nazywać po imieniu patologie, jakie każdego dnia mają miejsce. Nie można przymykać oczu także na błędy opozycji, ale to nie Petru, Schetyna czy Kijowski ustawiają dziś każdy dzień Waszego życia pod swoje wyobrażenia. Nie oni meblują nasz świat, wychodząc z założenia, że każdy obywatel musi pasować do ich wzorca Polaka-katolika fundamentalistycznego, który nienawidzi wszystkiego, czego nie rozumie. To każdego dnia robi PiS, psując państwo, standardy demokracji i szukając afer i aferek w dętym fikcyjnym śledztwie smoleńskim, nie zajmując się sprawami z udziałem polityków PiS.

Polska się zmieniła, jest to proces, który nie zakończy się powrotem do tego co było, jak myśli cześć polityków PO. Trzeba będzie stworzyć prawną demokrację obywatelską po rządach PiS. Jednak, żeby tak się stało musi być stworzona polityczna oferta polityczna. Nie wykluczająca ( od tego specjalistą jest Jarosław Kaczyński), lecz na czas wyborów zjednoczona a później kreatywna dla wszystkich.


Udostępnij ten wpis w mediach społecznościowych: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Tagi: , , , , ,


Komentarze (

  1. Dramat naszej sytuacji polega na tym, że kraj się podzielił. Jedni wierzą, że PiS to jedyna kara na rozpasane apetyty chciwych elit, a inni wierzą, że PiS to tylko i wyłącznie zło. Z wiarą wygrać trudno. Nadwiara uczy wszak, że błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Pan nawołuje do używania rozumu. Jedźmy jednak dalej tym podziałem. Jedni mają jedne media, które utwierdzają w wierze. Drudzy podobnie. Zdrowy umiar mediów już dawno odleciał do ciepłych krajów.
    Chętnie będę przytaczać Pana argumenty wszędzie gdzie się da. Tyle że już, podobnie jak pół Polski, jestem oddzielona od tych, do których te argumenty mogą dotrzeć. ICH TO NIE INTERESUJE. Jak dokonać tego, żeby ludzie zaczęli słuchać się nawzajem? Jak dokonać tego, żeby wróciło zaufanie do mediów (nie naszych mediów, ale po prostu mediów), zaufanie do ekspertów?
    Dla mnie sprawa w Sejmie jest oczywista. 1. Nie wolno ograniczać prawa mediów do poruszania się po Sejmie. 2. Nie było żadnych podstaw do wykluczenia posła Szczerby. 3. Głosowanie nad budżetem to był po prostu skandal.
    Ja to wiem. Co jednak z mojej wiedzy wynika? Nic. Opozycja się dzieli, KOD się dzieli. A Polska się pogrąża. A jak się pogrąży, to się zacznie szukanie winnego. Marnie to wygląda.

  2. No cóż …
    Bardzo delikatne stwierdzenia „pat”, „kryzys konstytucyjny” itp. nie oddają stanu rzeczywistości. Moim zdaniem, Sejm obecnej kadencji dokonując wyboru kolejnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jednoznacznie zerwał umowę społeczną zawartą 2 kwietnia 1997 r wyrażona w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
    Absolutnie nie neguję prawa Sejmu do podjęcia takiej uchwały, bo takie prawo Sejm miał. Ale stanowiąc takową uchwałę posłowie głosujący musieli zdawać sobie sprawę z konsekwencji tych działań. W ten sposób naruszając art 194 Konstytucji (TK składa się z 15 sędziów) i wybierając większą ilość sędziów Trybunału Konstytucyjnego został dokonany … zamach stanu.
    Wyobraźmy sobie, że Sejm za zgodą Senatu wybiera drugiego Prezesa NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich itp. A co tam drugiego… przecież jak może powołać drugiego to i trzeciego, i czwartego …
    Wracając jednak do rzeczywistości. Mamy zerwaną, jak pisałem wyżej, umowę społeczną. Nie ma zatem regulacji ani żadnych praw, ani żadnych obowiązków. Nie ma instytucji, która zgodnie z umową społeczną miała za zadanie określać ostateczny zakres praw i obowiązków na jakie społeczeństwo żyjące w granicach byłej Rzeczypospolitej Polskiej (z pełną świadomością używam słowa „byłej”) zawarło w akcie zasadniczym. Nie ma państwa jako podmiotu prawnego, nie ma już Prezydenta, nie ma rządu, nie ma Sejmu i Senatu, nie ma sądów i trybunałów itp. . Skończyło się to wszystko 2 grudnia 2015 r. I co ważne, zamiany jakie zaszły poprzez wybór niekonstytucyjnej ilości sędziów TK są nieodwracalne.
    W ten sposób postała NARODOWOŚĆ BEZ PAŃSTWOWOŚCI.
    W tej sytuacji, na mocy Konwencji z Montevideo z 1933 r. oświadczam, iż przejmuję w posiadanie ziemie niczyje powstałe w granicach byłej Rzeczypospolitej Polskiej nadając im nazwę Polska.
    PS.
    Brzmi nieprawdopodobnie, ale ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potrzebujesz pomocy?

Jesteśmy specjalistami i co najważniejsze wiemy jak Ci pomóc.

Copyright (c) 2017 Kancelaria Adwokacka Ryszard Kalisz. Wszystkie prawa zastrzeżone.